XXXI Niedziela
Zwykła (B)

zonedifedehomilie, homilie-zwykle-b

Mk 12, 28-34

 

Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?…

Pytanie jest wynikiem szczególnej potrzeby, która była silnie odczuwalna w środowisku żydowskim, a mianowicie zatroskanie, aby jak najwierniej wypełnić wolę Jahwe, to znaczy, aby jak najbardziej przypodobać się Jemu. Temu właśnie służyło Prawo Mojżesza. Z czasem ten precyzyjny wykaż zobowiązań poszerzał się coraz bardziej, chciano bowiem, aby żaden przejaw codziennego życia, żadna sytuacja nie umknęła rygorystycznym normom. Pobożny żyd musiał dokładnie wiedzieć, jak powinien zachować się w każdej sytuacji. Biada, jeśli cokolwiek miałoby pozostać poza określonym zestawem przepisów. Ta nadmierna troska doprowadził w efekcie do absurdalnej wręcz sytuacji: 613 norm postępowania, w przeważającej mierze negatywnych. Faktycznie bowiem 365 z nich było zakazami (tyle było dni w roku), a 248 nakazami (wierzono, że ciało ludzkie składa się dokładnie z tylu części).
Nieporozumienie polegało na tym, że Żydzi chlubili się, iż posiadają więcej przepisów, niż inne narody i że sumienie jest w porządku wtedy, im więcej norm przestrzega. Ta zawiła sytuacja spowodowała, że wielu praktykujących szukało usilnie odpowiedzi na pytanie, które z tych przepisów były ważne, a które mniej. Hillel, np. mistrz, który działał w czasach młodości Jezusa powtarzał często następującą maksymę: „Nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe. Oto całe Prawo. Reszta to tylko interpretacja” (tej sentencji). Sto lat później rabbi Akiba, umęczony za swoją wiarę, wyraził to jeszcze dobitniej: „Musisz kochać swego bliźniego jak siebie samego. Oto wielka i ogólna prawda wiary”. W Talmudzie babilońskim możemy przeczytać: „Jałmużna i czyny miłości równoważą wszystkie przepisy Prawa”. Z kolei w apokryfie „Testament XII Patriarchów” (II w. przed. Chr.) można odnotować, że miłość bliźniego zostaje umieszczona na tej samej płaszczyźnie, co miłość Boga: „Kochajcie Pana w czasie waszego życia i kochajcie jeden drugiego sercem szczerym”. A także: „Kochajcie Pana i waszego bliźniego, miejcie współczucie dla biednego i słabego”. Zatem już  w judaizmie odnotowuje się zarys idei, która wyrażała przekonanie, że uwaga skierowana ku bliźniemu była uważana jako wartość sama w sobie i jako czyn miłości, który może się podobać Bogu.
Wątpliwości jednak pozostawały, niektórzy utrzymywali, że najważniejsza jest wiara. Ale przede wszystkim brakowało tak wyraźnego zespolenia obu wymagań; tego właśnie dokonał Jezus.

Chrystus, odpowiadając na pytanie uczonego w Piśmie, złączył w jedno dwa fragmenty: Pierwszy  (Pwt 6,4) jest początkiem tzw. Shema (słuchaj Izraelu); to rodzaj żydowskiego wyznania wiary, którym pobożny żyd rozpoczynał i kończył dzień. Drugi zaczerpnięty jest z księgi Kapłańskiej (19,18).

Uczony pytał, które przykazanie jest „pierwsze”. Jezus odpowiadając zacytował także „drugie” przykazanie; razem tworzą one przykazanie najważniejsze: „Nie ma przykazania większego od tych” (należy zwrócić uwagę na liczbę mnogą!)

Istotne jest również samo wprowadzenie: „Słuchaj Izraelu, Pan, Bóg nasz, Pan jest jeden”. To uroczyste wyznanie wiary monoteistycznej, która usprawiedliwia przykazanie, które ma być za chwilę określone. Bóg jedyny wyklucza wszelkie inne bożki, jest przy tym źródłem wolności. Ten właśnie Bóg wymaga przylgnięcia i całkowitej miłości. Owa miłość winna wyrażać się wszystkimi zdolnościami człowieka: sercem, duszą umysłem, mocą. Warto zwrócić uwagę, że w antropologii żydowskiej serce bardziej niż siedzibą uczuć i odczuć było siedliskiem rozumu i woli. „Dusza” oznacza życie, aby lepiej wskazać, że poza koniecznością kochania Boga we wszystkich okolicznościach życia, człowiek musi być gotowy nawet życie swoje stracić, gdyby tego wymagała wierność Bogu.

Wspomniany wcześniej rabbi Akiba, skazany na stracenie poddany został torturom. Ich wykonywanie zbiegło się z czasem odmawiania „Shema”. Zaczął więc je recytować. Jego uczniowie zadziwieni tym faktem próbowali go przekonać, że w tych straszliwych okolicznościach może czuć się wolny od tego obowiązku. Całe moje życie – odpowiedział – troszczyłem się o ten werset, który mówi „całą swoją duszą”. Teraz gdy mogę go wypraktykować, bo faktycznie zabiera mi duszę (życie) nie miałbym tego nie czynić?

W określeniach zacytowanych przez Jezusa dominuje aspekt całości, pełni; jest on ważniejszy od ewentualnych, samodzielnych znaczeń poszczególnych stwierdzeń. Odpowiedź człowieka musi być całkowita.

„Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”.
Warto zwrócić uwagę na drugą część tego stwierdzenia: „jak siebie samego”. Wyraźnie dostrzegamy tu sugestię o konieczności kochania samego siebie (co oczywiście nie ma nic wspólnego z egoizmem!). Istnieje zdrowa miłość samego siebie, która jest podstawą poprawnej miłości bliźniego. Niektórzy chrześcijanie nie są w stanie tak naprawdę kochać innych, ponieważ nie mogą zaakceptować samych siebie. Może warto przy tej okazji zastanowić się, czy wśród nich nie ma i naszej twarzy?
Przykazanie Jezusa ma większe znaczenie, niż „wszystkie całopalenia i ofiary”. To stwierdzenie nabiera szczególnego znaczenie, gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że (prawdopodobnie zostało wypowiedziane na wzgórzu świątynnym. Zresztą wartość tego stwierdzenia potwierdza cała tradycja mądrościowa i prorocka. Cześć oddawana Bogu nie może ograniczyć się jedynie do świątyni i jej czterech ścian (wystarczy wspomnieć tutaj chociażby proroka Jeremiasza).

Na koniec Jezus pochwalił swojego rozmówcę: „Niedaleko jesteś od królestwa Bożego”. Widać odkrył w nim szczerą chęć poszukiwania prawdy, dyspozycyjność, która nie została skrzywiona stosunkiem do Jego osoby. Dla nas jest to ostrzeżenie, abyśmy nie zagubili się w drobiazgach, które tak często urastają do rangi rzeczy najistotniejszych; królestwo Boże bowiem już jest obecne w osobie Jezusa Chrystusa. Wypełniając skrupulatnie „drobiazgi” może stracić z oczu rzeczywistą wolę Boga.
Ważność przykazania, o którym mówi Jezus (czyli dwa złączone w jedno) nie polega na tym, że stoi ono ponad wszystkimi, ile raczej, że nadaje ono sens, właściwy kierunek wszystkim pozostałym. Tylko światło miłości daje poprawny osąd świata i człowieka.
Nasza miłość Boga i bliźniego jest jedynie odpowiedzią na wcześniejszy fakt: miłość Boga samego do nas. Bez tego nie byłaby zupełnie zrozumiała. Szansą dla nas jest otrzymanie tego daru od Boga… zatem prośmy dziś za siebie nawzajem, aby tak się stało. Amen.

<<< PoprzedniNastępny >>>