XIII Niedziela
Zwykła (C)

zonedifedehomilie, homilie-zwykle-c

[Łk 9, 51-62]

„Gdy dopełniał się czas Jego wzięcia [z tego świata]…”

Słowo dopełniać się użyte w tym zdaniu wyraźnie wskazuje na realizację tajemniczego planu Bożego. Z kolei określenie wzięcie z tego świata przywołuje na myśl zarówno śmierć Jezusa jaki Jego wywyższenie po prawicy Ojca. Zatem krzyż i chwała razem.

Jak słyszeliśmy, Jezus zdąża ku Jerozolimie…  Sformułowanie greckie jest bardziej dobitne: oblicze Jego stało się niewzruszone; powziął zdecydowany zamiar… czyli wskazuje na nieodwracalność postanowienia, mimo rysujących się na horyzoncie realnych zagrożeń. Czytając te słowa przywołujemy w pamięci proroctwo dotyczące Sługi Jahwe: Pan Bóg mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam (Iz 59, 7).

To, co ma się wydarzyć, jest określone wolą Ojca, który jest w niebie. Jezus zatem nie może dokonać innego wyboru, jak tylko zawierzyć się, po synowsku, Ojcu.

Najkrótsza droga z Galilei do Jerozolimy prowadziła przez terytorium Samarytan. Między nimi a Żydami nie było zgody; ci ostatni bowiem uważali ich odstępców od wiary i tradycji… Także Jezus musiał zatem stawić czoła uprzedzeniom rasowym, politycznym i religijnym: Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jerozolimy… To odrzucenie Jezusa ma także wymiar symboliczny: jest trzecim z kolei: pierwsze, ze strony współwyznawców, miało miejsce w Nazarecie; drugie, ze strony pogan, w Cezarei Filipowej. Wkrótce nastąpi kolejne, urzędowe, ze strony Sanhedrynu. Tego afrontu nie potrafią ścierpieć uczniowie Jezusa: Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich? Marzy im się przy­kładne ukaranie, a nawet wyniszczenie, przeciwników. Lecz Jezus odwróciwszy się zabronił im.

Niektóre rękopisy zawierają w tym miejscu uzupełniające wyjaśnienie: Nie wiecie, jakiego ducha jesteście. Syn Człowieczy nie przyszedł, aby wytracić dusze ludzkie, lecz by je zbawić. To Jezusowe lecz powinno wystarczyć… A gdyby kogoś nie przekonały te słowa, winien dokładniej przyjrzeć się postępowaniu Jezusa: pokora i tolerancja przeciw złośliwości i fanatyzmowi. Ten dialog ujawnia jeszcze jeden ewangeliczny paradoks: Jezus jest nie tylko odrzucony przez obcych, ale też nie jest zrozumiany przez tych, którzy byli z Nim na co dzień! Tym samym Jego podróż ku Jerozolimie, ku śmierci, naznaczona jest coraz bardziej dostrzegalną samotnością. W tym właśnie miejscu ewangelista włącza do swojego opowiadania trzy krótkie historie dotyczące niektórych naśladowców Mistrza z Nazaretu. A wszystko to po to, by podkreślić nieuchronność misji, konieczność radykalnych decyzji i związanych z nimi konsekwencji.

Tylko w jednym przypadku Jezus stwierdza pójdź z Mną. W pozostałych Jego akcja powołaniowa zdecydowanie odbiega od “kampanii reklamowych” do jakich jesteśmy dzisiaj przyzwyczajeni. Chrystus nie schlebia, nie mruga porozumiewawczo, nie łudzi… Można by odnieść wrażenie, że próbuje zniechęcić… Jedno jest pewne, że nawet dla pozyskania ucznia, nie godzi się na żadne taryfy ulgowe. Prezentuje swój ideał i wskazuje na trudności związane z jego realizacją. W pierwszym przypadku podkreśla brak komfortu, niepewność i prowizoryczność życia, które podejmuje człowiek pragnący iść za Nim. W drugim nie godzi się na zajmowanie się sprawami pogrzebu najbliż­szych… Dla poprawnego zrozumienia tego wymogu należy uś­wia­­domić sobie, że uroczystości pogrzebowe trwały do tygodnia… tymczasem uczeń ma być zwiastunem życia, a nie śmierci! Żydzi, w przypadku pogrzebu najbliższych byli zwolnieni z zachowania nawet najbardziej surowych przepisów religijnych… Jezus nie dotyka kwestii obowiązków wobec najbliższych, ale proponuje zweryfikowanie hierarchii wartości po to, by odkryć gdzie zaczyna się, a gdzie kończy królestwo śmierci. Kto zatem jest nastawiony na królestwo Boże nawet w obliczu śmierci nie może zapomnieć, że umarli zmartwychwstaną! Podobna argumentacja pojawia się w trzecim przypadku. Może bardziej jeszcze podkreślona jest konieczność całkowitego i ostatecznego opowiedzenia się za tym, za którym chce się podążyć.

Te trzy historie nie dotyczą konkretnych jednostek. To są historie przykładowe, skierowane do wszystkich czytelników Ewangelii, zatem skierowane także do nas.

W życiu każdego chrześcijanina mogą się zdarzyć takie chwile, w których narzuca się nam konieczność podejmowania rozstrzygających decyzji, i to takich, od których nie ma potem odwrotu. Zazwyczaj jednak to nasze przywiązanie do Boga (lub jego brak) wyrażamy w codziennych wyborach: “Gdzie skarb twój, tam i serce twoje”. Wśród nich są i takie, które wymagają zerwania z przeszłością (niekoniecznie tą najdalszą) po to właśnie, byśmy nie stali się żyjącymi trupami!

Jeśli chcesz, pójdź za Mną

Wybór niełatwy, ale cel konkretny i znany już teraz: królestwo Boże! Propozycja nigdy nie wycofana, ciągle aktualna, niezmiennie dla nas korzystna… Odpowiedź należy do każdego z nas. Amen.

Ryszard Wróbel OFMConv

<<< PoprzedniNastępny >>>